Z Dziewiątki do Afryki
Bociany co prawda już odleciały do ciepłych krajów, ale w gminie Kawęczyn dopiero teraz podsumowano tegoroczne badania nad tymi ptakami. Każdego roku kilka bocianów wraca do zbudowanych tutaj na starych drzewach, stodołach i nieczynnych kominach gniazd. Co roku przed przylotem i tuż po odlocie ptaków, gimnazjaliści z Kawęczyna wraz z Aliną Bartosik, nauczycielką biologii, sprawdzają bocianie gniazda, liczą małe i obserwują czy wszystkie ptaki odleciały do ciepłych krajów.– Do bocianów mamy ciepły i uczuciowy stosunek. Traktujemy je jak dobrego sąsiada. Dla naszej gminy dodatkowo jest to ptak-symbol, który znajduje się w naszym herbie. W tym roku co prawda przyleciało do naszej gminy mniej bocianów, ale jest to spowodowane przede wszystkim tym, że tereny do tej pory podmokłe, wysychają, a boćki najlepiej czują się na mokradłach – mówi Alina Bartosik.Tradycyjnie już najwięcej boćków wyfruwa co roku z gniazda na starej stodole w gospodarstwie państwa Bilskich w Dziewiątce. Tak było i w tym roku. W podróż do ciepłych krajów z Dziewiątki wybrało się aż pięć młodych bocianów. Mimo sprzyjającej aury w tym roku w gminie wylęgło się mniej bocianów.– W naszych gniazdach wylęgło się w tym roku 20 bocianów, czyli o cztery mniej niż w 2001 roku. W tym roku w dwóch gniazdach w Kawęczynie i Marianowie boćki w ogóle się nie pojawiły. Piskląt było więcej niż 20, ale w dwóch gniazdach po jednym małym rodzice sami wyrzucili (mieli trudności ze zdobyciem pokarmu), a w innym dwa, nieopierzone jeszcze maluchy, nie przeżyły deszczu i zimna. Mimo że w tym roku w naszej gminie było mniej boćków niż w innych latach, już teraz z niecierpliwością czekamy na maj, wierząc że przyszły rok będzie lepszy do zakładania bocianich rodzin. Wszycy w tej gminie przyzwyczaliliśmy się do boćków, więc już teraz bardzo nam ich brakuje – dodaje Alina Bartosik.
1666 |6662 |4290 |3545 |232 |10223 |8310 |4199 |8902 |10374 |