Człuchów. Stowarzyszenie na pomoc hospicjum
Człuchowskiemu hospicjum, jak wielu innym, brakuje pieniędzy. Pomóc mają członkowie Człuchowskiego Towarzystwa Przyjaciół Hospicjum.
Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza na jednego pacjenta 100 zł dziennie. - To o wiele za mało, bo utrzymanie jednego pensjonariusza jest znacznie droższe - informuje Dorota Żugaj, zastępca kierownika placówki.
Wolontariuszka Joanna Kubica, kiedyś pracownik sanepidu, podkreśla pomoc udzielaną przez samych pensjonariuszy i ich rodziny. Ale to wciąż mało...
Poszukiwanie wsparcia finansowego będzie głównym zadaniem statutowym powstającego właśnie Człuchowskiego Towarzystwa Przyjaciół Hospicjum. W czwartek ponad dwadzieścia osób z całego powiatu poparło inicjatywę, tworząc grupę założycielską. Są w niej pracownicy służby zdrowia i ośrodków pomocy społecznej, ale też firm i samorządów oraz emeryci.
- Mój syn jest tu sanitariuszem, wiem więc, jakie są potrzeby i dlatego chcę pomóc - uzasadnia Maria Ferlin z Przechlewa.
- Od dawna zastanawialiśmy się nad utworzeniem podobnego stowarzyszenia lub fundacji - powiedział otwierając spotkanie kierownik hospicjum i Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Jerzy Bigda - Dziś to już niemal nasz obowiązek.
Do reprezentowania towarzystwa w procesie rejestracji wybrano tymczasowy zarząd, w którym znalazły się: Dorota Żugaj, Maria Danuta Kozłowska i Zdzisława Pawłowska.
1254 |7627 |9426 |11013 |5225 |15879 |11984 |14067 |7058 |6941 |