W szkole jest azbest!
Przez 15 lat nad głowami uczniów Zespołu Szkół nr 8 (obecnie Gimnazjum nr 1) wisiała ukryta trucizna - płyty cementowo-azbestowe. Ich istnienie odkryła niedawno ekipa remontowa. Gdy zdjęto podwieszany metalowy sufit okazało się, że nad stalową konstrukcją są płyty z zawartością azbestu.
- Ten materiał jeszcze w latach 80. był stosowany nagminnie w budownictwie - stwierdza architekt Jan Belzerowski. - Świadomość szkodliwości tej substancji była wtedy wstydliwie skrywana. Płyty azbestowe były tanie, więc stosowano je chętnie.
W 1988 roku Sejm wprowadził zakaz stosowania azbestu na zewnątrz. W kolejnych latach restrykcje wobec stosowania tej rakotwórczej substancji stopniowo wzrastały, by wreszcie wycofać ją z produkcji. Jednak w 1990 roku płyty azbestowe w ósemce zastosowała nieistniejąca już firma PeBeRol.
- W takiej postaci azbest nie jest groźny - zapewnia Zdzisław Kufel, architekt, autor zleconego przez ratusz projektu przeprowadzanego właśnie remontu. - Z ekspertyzy, którą zleciłem wynika, że groźne są tylko drobiny azbestu uwalniane w wyniku erozji. Gdy dostaną się do płuc, mogą uszkodzić pęcherzyki płucne. Uczniom to jednak nie grozi.
Te słowa potwierdza Jan Belzerowski.
Jednak chojniczanie, czemu trudno się dziwić, nie reagują tak spokojnie.
- Nigdy nie posłałbym tam mojego dziecka, gdybym wiedział, że jest narażone na obecność azbestu - powiedział nam Stanisław Gruchała, jeden z rodziców.
Ekspertyza zlecona prze Kufla wykazała, że płyty mają mocną strukturę włókien, ale bez wystarczająco gęstej powłoki farby. Jedyną zatem warstwą, która oddzielała uczniów od azbestu, był podwieszany metalowy sufit. W ramach remontu należy mocniej uwięzić azbest w swej strukturze, by nie przedostawał się do wnętrza sali. W tym celu zastosowana zostanie specjalna farba, nowy szczelny podwieszany sufit oraz wzmocnienie poszycia dachu stalową konstrukcją.
Ani burmistrz, który stara się o pieniądze na kosztowny remont sali gimnastycznej, ani projektant remontu nie uważają jednak obecności płyt azbestowych za groźne zjawisko. Dla nich większym problemem są znaczne wady wykonawcze - stalowa konstrukcja dachu rozłazi się w szwach. Z powodu ówczesnej pomyłki budowlańców koszt remontu może przekroczyć nawet milion złotych.
5247 |6860 |8603 |11548 |3170 |13332 |4744 |15467 |7815 |5830 |