marti.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Wydawałoby się, że chodzenie po drzewach to domena małych chłopców, tymczasem robią to alpiniści


Historia drzewnej wspinaczki w Tychach rozpoczęła się półtora roku temu, od lektury artykułu w czasopiśmie „Góry”. Przedstawiał on sposoby letniej wspinaczki, jako przygotowania do wypraw w Alpy. To zainspirowało młodych alpinistów związanych z klubem „Annapurna” i Stowarzyszeniem Sportów Ekstremalnych „Extreme Club” do spróbowania nowego dla nich treningu. Okazało się, że jest to doskonały sposób szlifowania zarówno formy, jak i techniki. Mało tego – przekonali się, że zimowa wspinaczka po drzewach może być jeszcze ważniejsza, gdyż warunki na oblodzonych drzewach bardzo przypominają te, które panują na lodowcu. Poza tym drzewa są na miejscu, nie trzeba nigdzie jeździć i można trenować praktycznie codziennie.

Zjazd na linie

Dlatego też szybko znaleźli właściwe drzewa: przy stawach hodowlanych w lesie paprocanskim, gdzie znajdują się duże, wiekowe już i obumarłe sosny. Okazały się one najlepszym miejscem dla tej formy treningu. Do tej pory bierze w nim udział grupa kilkunastu przyjaciół.



13570 |18643 |14719 |2269 |10297 |2152 |12772 |10893 |7315 |15866 |